poniedziałek, 22 listopada 2010

aniołek w błękitach...


Ja płaszcz królewski rzucam na ramiona

Milczącej nędzy, co w ukryciu kona,

A dłoń wychudłą podnosząc z barłogu,

Samemu tylko spowiada się Bogu.

Ja balsam daję na palące rany,

Ja dźwigam z tobą ból niepodzielany,

Ja tułaczowi pot ocieram z czoła

I z samotnikiem zasiadam u stota.

* * *

Mędrca mądrością jestem i rozwagą,

Myślicielowi daję prawdę nagą;

A jako źródło, bijące od wieka,

Wzmagm, oczyszczam, podnoszęczłowieka.

Jam jest wymową grobów i cmentarza,

Urokiem nocy, powagą ołtarza;

Jam jest rapsodem dziejowym ruiny,

Pociskiem wzgardy i rumieńcem winy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz